Jej specjalność? Gaszenie pożarów. Anna Ścibior

Jej specjalność? Gaszenie pożarów. Anna Ścibior

Jako asystentka ds. administracji w DahliaMatic ratuje sytuację, kiedy w firmie dzieje się coś nieplanowanego – w pewnym sensie więc już wtedy gasi przysłowiowe pożary. To jednak jej nie wystarcza – chce gasić, a raczej zapobiegać też tym prawdziwym. Posłuchajcie palącej historii Ani Ścibior. Znana wszystkim Ania w czerwcu tego roku została inspektorem ochrony przeciwpożarowej, a w zeszłym tygodniu pomagała w organizacji naszej próbnej ewakuacji pożarowej. Nam opowiada, co taki tytuł oznacza i z jakimi obowiązkami się wiąże.

Ochrona przeciwpożarowa to jedna z tych nietypowych pasji, które w pierwszej kolejności przywodzą na myśl pytanie: dlaczego? My też zapytaliśmy Anię, skąd taki pomysł. Czyżby marzenie z dzieciństwa? A może tradycje rodzinne? Okazuje się, że tym razem zadecydował po prostu… przypadek.

Początek drogi

Studiowałam pedagogikę rewalidacyjną. Częściowo ze względów praktycznych, częściowo z zainteresowania zdecydowałam się na studia podyplomowe dotyczące BHP – tłumaczy Ania. – Tam spotkałam pana kpt. mgr inż. Marka Kwiatkowskiego, który namówił mnie do wzięcia udziału w szkoleniu na inspektora ochrony przeciwpożarowej.

W czerwcu Ania Ścibior zdobyła ten tytuł, kończąc kurs w Szkole Głównej Służby Pożarnictwa.

Teraz mogę sprawdzać drogi ewakuacyjne, stan sprzętu, stan techniczny budynku, ale też planować i przeprowadzać ewakuację oraz tworzyć instrukcje bezpieczeństwa przeciwpożarowego – tłumaczy absolwentka.

Zapalona do pracy

Okazuje się, że takie zainteresowania mogą przydać się w pracy, nawet w firmie informatycznej. Ostatnio nasza asystentka koordynowała próbną ewakuację pożarową w biurze: sprawdziła, czy w żadnym pomieszczeniu nikt nie został (wyganiała, jeśli tak było), kierowała do wyjść ewakuacyjnych i na miejsce zbiórki, a na koniec policzyła ludzi, żeby sprawdzić, czy wszyscy są.

Jeśli w firmie wybuchnie pożar, to ja jestem osobą wyznaczoną do koordynacji działań związanych z jego gaszeniem przy pomocy umieszczonych w budynku gaśnic albo hydrantów. Wczoraj podczas testów oczywiście nie było takiej potrzeby – mówi Ania. – Ewakuacja przebiegła sprawnie, tak jak powinna. Dla mnie osobiście było to świetne doświadczenie – mogłam w praktyce przetestować to, czego się uczę na co dzień.

Ania w DahliaMatic jest osobą wyznaczoną do udzielania pierwszej pomocy, zwalczania pożaru oraz koordynowania ewakuacji. Ma również nadzieję, że z czasem jej zakres obowiązków w firmie w temacie BHP i ochrony przeciwpożarowej się poszerzy.

Na pierwszym froncie

Ania jest zawsze na pierwszym froncie – zarówno podczas codziennej pracy w recepcji, jak również w trakcie sytuacji kryzysowych, których przecież nie brakuje w firmie zatrudniającej prawie 200 pracowników. Dokładnie wie, jak łagodzić korporacyjne konflikty i znajduje szybko odpowiednie rozwiązania. Wszyscy ją znają, a i ona też dobrze orientuje się wśród pracowników firmy. Poza tym ma świetny kontakt z ludźmi i dar naturalnego, nienachlanego uświadamiania ich w tak ważnych dziś i często ignorowanych przez młodych ludzi kwestiach bezpieczeństwa.

Zawsze bardzo mnie cieszy, kiedy wśród pracowników znajdują się tak zaangażowane osoby – mówi Mieczysław Widyński, odpowiedzialny za BHP w DahliaMatic. – Dodatkowe oko, które zwraca uwagę na kwestie bezpieczeństwa, zawsze się przydaje i może ustrzec przed wypadkiem, którego większość by się nie spodziewała.

Niekończący się rozwój

Zapał Ani nie gaśnie. Ma zamiar kontynuować naukę i dalej poszerzać swoje kompetencje, zarówno w zakresie bezpieczeństwa pracy, jak i ochrony przeciwpożarowej.

Już planuję następne studia podyplomowe: na temat badania przyczyn pożarów i okoliczności ich powstania. Najbardziej „jarają” mnie pożary, ale chcę się rozwijać w zakresie całego BHP, dlatego w grudniu będę zdawać egzamin końcowy związany z tą tematyką – podsumowuje swoje plany Ania Ścibior.

A ty? Jesteś zapalonym sportowcem? A może zamiast mięśni rozgrzewasz piec na kolejne smakowite ciasto albo zapiekankę własnego pomysłu? Jeśli regularnie towarzyszy ci niegasnąca potrzeba samorealizacji poprzez pisanie, malowanie, występy na scenie albo coś zupełnie niekonwencjonalnego, napisz do nas i zostań bohaterem kolejnego tekstu „Po godzinach”. Pochwal się, co cię jara!